Tu i teraz – styczeń 2019

Ale mi się ten nowy rok podoba! Niby nic specjalnego się nie dzieje, ale jakoś tak dobrze mi idzie. Całkiem nieźle udaje mi się realizować moje plany i pierwszy raz od dłuższego czasu mam wrażenie, że to ja żądze czasem, a nie czas mną. Dzisiaj opowiem Wam trochę o tym jak mi te mijają ostatnie tygodnie.

Słucham

Ostatnio w domu słuchamy piosenek Maszy i Niedźwiedzia. Możecie się śmiać, ale serio wpadają w ucho i nawet w pracy łapię się na tym, że nucę je sobie w głowie.

Czuję się

Zadowolona. Nieźle udało mi się wejść w nowy rok i jestem bardzo z siebie dumna. Moje cele na najbliższe 3 miesiące nie są zbyt wielkie, chcę się dobrze rozgrzać i przygotować na wiosnę.

Chciałabym

żeby choroby trzymały się od nas z daleka. Wydaje mi się, że nie jest to realna zachcianka, bo kiedy piszę te słowa walczymy z kolejnym  tym roku zapaleniem oskrzeli. No, ale wszystko przed nami, może uda nam się w końcu pokonać te choróbska.

Potrzebuję

W sumie niewiele. Potrzebuję trochę więcej czasu dla siebie, ale nie narzekam i tak jest nieźle i ostatnio udaje mi się wyciągnąć z czasu ile się tylko da.

Pracuję nad

Zmianą wyglądu bloga i systematycznością publikacji. Mam już sporo pomysłów na wpisy. Nie udało mi się jednak wymyślić jeszcze jak chcę, by wyglądał ten blog. Wiem, że muszę zmienić całość na trochę lżejszą wizualnie, ale niestety łączenie ze sobą kolorów czy fontów nie jest moją mocną stroną.

Cieszę się

każdym promieniem słońca, który przebija się przez chmury. Wystawiam buzię do słońca kiedy tylko mogę i żałuję, że nie mam zbyt wiele czasu, by przebywać na świeżym powietrzu.

Uczę się

Być osobą zorganizowaną i uporządkowaną. W pierwszym tygodniu stycznia udało nam się nieźle odgracić mieszkanie i staramy się utrzymać ten stan. Niestety z pełnym energii dwulatkiem nie jest to takie proste.

Czytam

“Warsztaty Stylu”. Na razie czytam całą książkę, a później będę przerabiać poszczególne zebrane w niej ćwiczenia. Jestem w połowie i już teraz muszę przyznać, że to świetna propozycja dla kobiet, które tak jak ja “Nie mają się w co ubrać” ;).

Oglądam

a w sumie już obejrzałam “Jane the Virgin” i niecierpliwie czekam na marzec i na piąty, ostatni sezon. Jeśli potrzebujecie ciepłej komedii, która wciąga z każdym odcinkiem to musicie obejrzeć ten serial.

Czekam na

Wiosnę. Nie zrozumcie mnie źle, lubię zimę, ale tylko wtedy gdy jestem w domu pod kocem z gorącą herbatą, a za oknem mogę podziwiać śnieżne wydmy. Niestety kiedy rano wychodzę do pracy jest ciemno i mokro. Niestety nie zachęca to do… w sumie do niczego. Na razie ratuję się ciepłymi herbatkami i przytulasami z moimi chłopakami.

A jak mija Wasz styczeń? Dajcie znać w komentarzu.