Akcja – reanimacja

Kupiłam sobie kiedyś bardzo fajny sweter na wyprzedaży. Kosztował chyba z 10 zł, był bawełniany i super się w nim chodziło, ale z czasem trochę się wyciągnął i przestał wyglądać atrakcyjnie. I wtedy do gry wszedł mój zespół niespokojnych rąk. Nie mogłam już na niego patrzeć, wiec postanowiłam go spruć i przerobić. Dzisiaj pokaże wam pierwszą część tej metamorfozy, a
druga wleci tutaj już niedługo.

Na dole znajdziecie relację z moich prób ratowania używanej włoczki.


Powrót do korzeni
Na początek zabrałam się do prucia. Najpierw rozłożyłam cały sweter na kawałki, a później zaczęłam go zwijać w kłębki.

Oczywiście nie w każdym miejscu udało mi się idealnie wszystko spruć w jednym kawałku, wiec musiałam łączyć ze sobą fragmenty włoczki.
Taka spruta włóczka dalej pamięta, że była swetrem i wygląda trochę jak makaron z zupki chińskiej.

dO TRZECH RAZY SZTUKA

Kiedy już miałam moje kłębki używanej włóczki, podjęłam próby jej ratowania.

Próba nr 1

 

Włóczkę zwinęłam tak jak widzicie na zdjęciu. Następnie moczyła się w ciepłej wodzie, by później przez wieeeele godzin ociekać i suszyć się. Czy to pomogło? Niestety nie. Myślałam, że grawitacja zrobi tutaj swoje, ale niestety się pomyliłam.

Próba nr 2

Ponieważ pierwsza próba się nie powiodła postanowiłam spróbować jeszcze raz z tą samą włóczką. Tym razem postanowiłam zapoznać ją z moim żelazkiem. Ale nie, nie prasowałam jej. Rozłożyłam włóczkę na płasko i z odległości kilku centymetrów „strzelałam” go niej gorącą parą.
Po dwóch próbach było 1-1. Sztuczka z żelazkiem się udała, ale włóczka trochę się zniszczyła i była niemiła w dotyku.

Próba nr 3

Musiałam szukać kolejnego rozwiązania. I możecie mi nie wierzyć, ale okazało się mega skuteczne. Tym magicznym sposobem jest – GOTOWANIE NA PARZE! Nigdy nie spodziewałam się, że będę gotować włóczkę, ale jak widać nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych.

Co zrobić, by takie gotowanie było skuteczne?
  • zwiń włóczkę w niezbyt duże kłębki
  • gotuj ją ok. 15-20
  • pamiętaj, że gotujesz na parze, a nie w wodzie
  • woda nie musi się bardzo gotować, ważne żeby w garczku było sporo pary.

Mam nadzieję, że ten wpis okazał się dla was przydatny. Koniecznie dajcie znać w komentarzach co sądzicie o moim sposobie.