Tu i teraz – wrzesień 2017

Kojarzycie taki obrazek w westernów: droga. Cisza i spokój. Nagle przez drogę przelatuje utoczona z gałązek kulka. To zwykle taka zapowiedź tego, że za chwilę coś się wydarzy.

Mimo, że miałam wielkie plany na ten miesiąc, to na blogu hulał wiatr. Przyczyną tej ciszy było sporo wydarzeń, o których napiszę za chwilę.

SŁUCHAM…

Ostatnio królują u nas piosenki dla dzieci. Super sprawdzają się, gdy Maluch z samego rana nie chce odstąpić mamy na krok i nie chce szykować się do żłobka. Równie użyteczne są w trakcie nebulizacji. Niestety częściej korzystaliśmy z tej drugiej opcji…

CZUJĘ SIĘ…

Zmęczona. Wczoraj wyszliśmy z Synkiem ze szpitala. Nasz maraton chorowania trwa już 3 tygodnie, a ostatnie dni dosłownie nas przeczołgały. Rano biegłam do pracy, a po południu i w nocy czuwałam przy szpitalnym łóżku. Jeszcze tydzień leczenia w domu i powinniśmy wyjść na prostą.

CHCIAŁABYM…

Zakończyć sprawy, które ciągną się za mną cały miesiąc. W końcu porządnie ogarnąć mieszkanie, przygotować szafę na jesień i zimę, a także znaleźć chwilę na zakupy i wyjście do fryzjera.

JESTEM wdzięczna za…

Rocznicę ślubu. W tym całym chorobowym zamieszaniu nie udało nam się zrealizować żadnego z naszych planów. Musiał nam wystarczyć szybki obiad, zjedzony wspólnie w McDonald’s. Kolejny raz uświadomiłam sobie, że nie ważne co się dzieje, ważne, że jesteśmy razem.

Pracuję nad…

Nowymi wpisami na bloga. W przyszłym tygodniu będą u mnie nowe szydełka i włóczki, więc na pewno się nimi pochwalę. Mam już kilka gotowych wpisów, ale muszę zrobić do nich zdjęcia. Mam nadzieję, że w październiku więcej się będzie tutaj działo.

Cieszę się…

Że Synek zdrowieje. Tak wiem, jestem monotematyczna. Ale serio mnie to cieszy.

Uczę się…

Efektywnie zarządzać sobą w czasie. Znam już chyba wszystkie możliwe teorie, ale teraz przyszedł czas na wykorzystanie wiedzy w praktyce. Staram się nie brać na siebie zbyt dużo, wybierać najważniejsze rzeczy, a odpuszczać te nieistotne.

Czytam…

Tak jak obiecałam wróciłam do czytania w pociągu i kończę już „Magię Olewania”. Już teraz polecam ją każdemu, kto ma wyrzuty sumienia, bo nie pojawia się imieninach wszystkich ciotek czy urodzinach kota koleżanki z pracy. Autorka pomaga nam uświadomić sobie, że zamartwiając się głupotami tylko tracimy czas, który moglibyśmy dużo lepiej zużyć. Dostajemy też kilka podpowiedzi jak unikać takiego użalania się nad sobą.

Oglądam…

Wszystko. Nadszedł mój ulubiony serialowy czas: początek sezonu. Będę oglądać Big Bang Theory i Chicago Fire, zastanawiam się nad kontynuowaniem Once Upon a Time. Kusi mnie także spin-off BBT Young Sheldon, ale chyba będę musiała go odpuścić z braku czasu.

A jak wygląda Twoje tu i teraz? Daj znać na jak spędzasz swój czas i zainspiruj innych.